Kryzysy życiowe – kiedy dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestają wystarczać
Czasami nie potrzebujemy diagnozy. Potrzebujemy wsparcia.
Życie potrafi zaskoczyć.
Czasem zmiana przychodzi nagle – śmierć bliskiej osoby, rozstanie, utrata pracy, choroba czy wypadek.
Innym razem narasta powoli. Przez wiele miesięcy lub lat funkcjonujemy na wysokich obrotach, ignorując własne potrzeby, aż pewnego dnia okazuje się, że brakuje już siły, motywacji i poczucia sensu.
Wiele osób zgłasza się do gabinetu z przekonaniem:
Nie wiem, co się ze mną dzieje. Kiedyś dawałem sobie radę.
To bardzo częste doświadczenie.
Kryzys nie oznacza słabości.
Najczęściej oznacza, że dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestały wystarczać wobec nowych wyzwań.
Czym właściwie jest kryzys?
Kryzys to moment, w którym wydarzenia życiowe przekraczają nasze aktualne możliwości poradzenia sobie.
Nie jest chorobą.
Jest naturalną reakcją na sytuację, która wymaga od nas przystosowania się do nowej rzeczywistości.
Choć kryzys wiąże się z cierpieniem, może stać się również początkiem ważnych zmian i lepszego poznania siebie.
Nie oznacza to, że warto go doświadczać.
Oznacza jedynie, że nie musi definiować Twojej przyszłości.
Z jakimi sytuacjami możesz zgłosić się do terapii?
Do gabinetu trafiają osoby przeżywające między innymi:
- rozstanie lub rozwód
- zdradę
- utratę bliskiej osoby
- ciężką chorobę własną lub członka rodziny
- wypalenie zawodowe
- utratę pracy
- zmianę miejsca zamieszkania
- narodziny dziecka i trudności w odnalezieniu się w nowej roli
- konflikt rodzinny
- kryzys w związku
- poczucie utraty sensu życia
- przeciążenie obowiązkami
- trudności związane z rodzicielstwem
Nie musisz czekać, aż sytuacja stanie się „naprawdę poważna”.
Jeżeli masz poczucie, że samodzielnie coraz trudniej jest Ci sobie poradzić, warto poszukać wsparcia.
Jak może wyglądać kryzys?
Każdy przeżywa go inaczej.
Możesz doświadczać:
- silnego lęku
- obniżonego nastroju
- drażliwości
- trudności z podejmowaniem decyzji
- problemów ze snem
- ciągłego napięcia
- poczucia zagubienia
- trudności z koncentracją
- wycofania z relacji
- płaczliwości
- poczucia bezradności
Niektóre osoby funkcjonują pozornie normalnie.
Pracują.
Opiekują się rodziną.
Uśmiechają się.
Jednocześnie wewnętrznie czują, że wszystko kosztuje je ogromny wysiłek.
Jak wygląda terapia?
Każdy kryzys jest inny, dlatego nie pracuję według jednego, sztywnego schematu.
Pierwszym celem terapii jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której możesz zatrzymać się i opowiedzieć swoją historię.
Wspólnie staramy się zrozumieć:
- co doprowadziło do obecnej sytuacji
- jakie emocje są obecnie najtrudniejsze
- jakie zasoby już posiadasz
- czego najbardziej potrzebujesz właśnie teraz
W zależności od charakteru trudności wykorzystuję metody terapii poznawczo-behawioralnej, elementy terapii schematów oraz terapii akceptacji i zaangażowania (ACT).
Nie zawsze celem jest szybkie rozwiązanie problemu.
Czasami najważniejsze jest odzyskanie poczucia wpływu, uporządkowanie chaosu i odnalezienie kierunku, w którym chcesz dalej podążać.
To, co kiedyś chroniło, nie zawsze służy w dorosłym życiu
Często okazuje się, że zachowania, które dziś powodują cierpienie, kiedyś były najlepszym sposobem radzenia sobie z trudnymi doświadczeniami.
Na przykład:
- perfekcjonizm mógł być sposobem zdobywania akceptacji
- unikanie bliskości mogło chronić przed kolejnym zranieniem
- nadmierne podporządkowywanie się innym mogło pomagać unikać konfliktów
- silny lęk przed odrzuceniem mógł wynikać z wcześniejszych doświadczeń utraty bezpieczeństwa
Terapia nie polega na ocenianiu tych mechanizmów ani walce z nimi.
Najpierw uczymy się je rozumieć.
Dopiero później stopniowo rozwijamy nowe, bardziej elastyczne i wspierające sposoby reagowania.
Podczas terapii wspólnie:
- rozpoznajemy schematy wpływające na codzienne funkcjonowanie
- uczymy się zauważać sytuacje aktywujące silne emocje
- rozwijamy umiejętność regulacji emocji
- wzmacniamy poczucie własnej wartości
- uczymy się stawiania zdrowych granic
- budujemy bezpieczniejsze i bardziej satysfakcjonujące relacje
Kryzys może być początkiem zmiany
W kulturze często słyszymy, że kryzys oznacza porażkę.
Moje doświadczenie pokazuje coś innego.
Wielu pacjentów mówi po zakończeniu terapii, że choć nigdy nie chcieliby ponownie przeżyć tamtych wydarzeń, to właśnie one stały się momentem, w którym po raz pierwszy naprawdę zatrzymali się i zaczęli przyglądać własnym potrzebom.
Dzieje się tak nie dlatego, że cierpienie jest potrzebne, ale dlatego, że czasem dopiero ono pokazuje nam, jak długo żyliśmy wbrew sobie.
Kiedy warto zgłosić się po pomoc?
Nie trzeba czekać, aż kryzys całkowicie przejmie kontrolę nad życiem.
Warto umówić konsultację, jeżeli:
- od dłuższego czasu masz poczucie, że sobie nie radzisz
- wydarzyło się coś, co całkowicie zmieniło Twoją codzienność
- coraz trudniej podejmować decyzje
- czujesz się przytłoczony lub przytłoczona
- masz poczucie utraty kierunku
- nie wiesz, od czego zacząć
Prośba o pomoc nie jest oznaką słabości, często jest pierwszym krokiem do odzyskania równowagi.
Dlaczego Vers Soi?
Nazwa Vers Soi oznacza „ku sobie”.
To właśnie tak rozumiem terapię.
Nie jako próbę szybkiego naprawienia człowieka.
Nie jako szukanie gotowych odpowiedzi.
Ale jako wspólną drogę prowadzącą do lepszego poznania siebie, własnych potrzeb, wartości i sposobów radzenia sobie z trudnościami.
W gabinecie znajdziesz przestrzeń, w której możesz mówić o swoich emocjach bez obawy przed oceną.
Wierzę, że nawet w najtrudniejszym kryzysie człowiek zachowuje zdolność do rozwoju, czasami potrzebuje jedynie kogoś, kto pomoże mu na nowo dostrzec własne zasoby.
Jeżeli przechodzisz przez trudny moment i czujesz, że potrzebujesz wsparcia, zapraszam do kontaktu.
Nie musisz mieć postawionej diagnozy ani wiedzieć, „co jest z Tobą nie tak”.
Podczas pierwszego spotkania wspólnie przyjrzymy się Twojej sytuacji i zastanowimy się, jaka forma pomocy będzie dla Ciebie najbardziej odpowiednia.
Vers Soi – ku sobie, z odwagą i uważnością.
